
Była raz sobie dziewczynka mała, która do Łodzi sobie zjechała. Miała przyjaciela Fisia, który u szyi jej wiernie wisiał. Upadał nieraz, na bruk i w wodę, ale się nie bał taki to był model. Aż razu pewnego zdradziła go z innym, a mały Fisio leżał bezczynny. W końcu tamtego szlag jasny trafił i wrócił Fisio w oklaskach do chwały!
Pozdrawiam właścicielkę Fisia!